Czy alimenty wlicza się do dochodu

0
348
czy alimenty wlicza sie do dochodu

Finanse to sprawa skomplikowana. Zarabiamy pieniądze w brutto a dostajemy netto. Ile dostaniemy zależy od tego czy jesteśmy studentami czy już nie, czy pracujemy dla siebie czy dla kogoś, możemy również być rolnikami indywidualnymi. Do tego dochodzą również różnego rodzaju dodatki które się wliczają bądź nie do dochodu. Problem pojawia się, gdy o coś wnioskujemy i musimy przedstawić dochód.

Wtedy należy usiąść, poczytać i dowiedzieć się dokładnie czy alimenty wlicza się do dochodu czy w tym akurat przypadku nie, czy stypendium dziecka za dobre nauki musi on rozliczać samodzielnie czy też jest to na naszym dochodzie. Jeżeli tak, to czy jest to dochód od którego mamy rozliczać podatki czy też nie. Jeszcze parę lat temu spotkałem kobietę, która przechodziła od urzędu do urzędu.

Nie pamiętam czego dokładnie sprawa dotyczyła, ale jeden urząd stał na stanowisku że skoro stypendium jest na dziecko to musi ono mieć swój NIP, z kolei Urząd Skarbowy stał na stanowisku, że nie może nadać Numeru Identyfikacji Podatkowej osobie poniżej szesnastego roku życia. Nie wiem na czym się sprawa skończyła, jednak z pewnością potwierdziło to tylko moje zdanie, że zarabianie pieniędzy jest niezwykle skomplikowaną sprawą.

alimenty

Problemy nie są duże jeżeli masz cały czas jedną pracą i nie zmieniasz jej do końca życia. Najlepiej jeszcze jak zarabiasz najniższą krajową i nie dostajesz żadnych premii ani dodatków. Po prostu idealne rozwiązanie. Nie dla pracownika oczywiście. No chyba, że tak naprawdę pracuje w szarej strefie i większość pensji dostaje pod stołem.
Gorzej jak starasz się uzyskać dochód z różnych źródeł aby zarobić jak najwięcej. Wtedy okazuje się, że nawet Urząd Skarbowy nie wie jak zarabiasz. Do niedawna na przykład wykłady szkoleniowe były uznawane za dzieło, znaczy się podpisywano umowę o dzieło a nie że wszystkie nadawały się do muzeum sztuki współczesnej. Jednak po jakimś czasie zarówno Urząd Skarbowy, Zakład Ubezpieczeń Społecznych jak i Najwyższy Sąd Administracyjny doszli do wniosku, że coś tu nie gra.

Przecież codziennie tysiące nauczycieli w Polsce stoi przed swoimi uczniami i robi w zasadzie to samo co szkoleniowcy. Tylko, że im nikt nie płaci za to często grubych tysięcy. Pracują na umowę o pracę. Do tego część z nich jedynie przez okres 10 miesięcy i dwa miesiące przerwy. Obecnie uznaje się, że jest to działalność edukacyjna, zamiast wystąpienia podobnego do koncertów rockowych.
Powrócę jednak do tematu głównego. Skoro zastanawiasz się czy alimenty wlicza się do dochodu zapewne starasz się o pożyczkę w banku. Tutaj nie mam dobrych informacji. Do dochodu wlicza się tylko dochód z pracy bądź emerytury czy renty.

Z rentą jest jeszcze bardziej skomplikowana sprawa. Ponieważ rent jest dużo więc nie wszystkie są brane pod uwagę jako dochód. Jednym z takich przypadków jest renta socjalna. Z racji tego, że jej wysokość powoduje że komornik nie może na nią wejść więc bank nie będzie miał zabezpieczenia w postaci dochodu. Wiadomo również, że renta taka jest przyznawana osobom, które nie są wstanie samodzielnie dać sobie rady. Zatem słusznie banki uznają, że taki pożyczkobiorca nie jest godzien zaufania.

Nawiasem mówiąc jest jeszcze pewna grupa zawodowa, która również nie jest według banków godna zaufania. Są to grabarze. Najwyraźniej z symulacji wyszło, że zdecydowana większość nie spłaca kredytów. Pamiętać jednak należy, że grabarz kiedyś a grabarz dzisiaj to często dwie zupełnie różne funkcje. Teraz większość grabarzy to również właściciele własnych firm. Kiedyś podobno były to jedynie moczymordy, którzy kopali groby za pół litra.

alimenty

Jak było naprawdę nie mam pojęcia.

Kolejny rodzaj renty to renta rodzinna po rodzicach. Banki nie uznają tej renty za dochód. Inaczej ma się sprawa z renty po współmałżonku, ta nie wzbudza żadnych wątpliwości. Nie posiadam informacji, dlaczego renta rodzinna po rodzicu jest dochodem nieliczonym przy zdolności kredytowej. Być może jest to rodzaj renty, którą dostaje dziecko do czasu gdy się uczy. Stąd zapewne ryzyko ze strony banku, że pożyczkobiorca w dość szybkim czasie postanowi zakończyć edukację.
Tutaj muszę zaznaczyć, że dochód który nie był i nie będzie brany pod uwagę jest „wysokie kieszonkowe”. Wspominam o tym, bo gdzieś na początku XXI wieku modne były kredyty „na dowód”.

Wówczas przychodzili różni ludzie do banku i na podstawie danych z Biura Informacji Kredytowej i przyznanego tam scoringu dostawali kredyt tylko na podstawie oświadczenia o dochodach. Zdarzył mi się kiedyś taki właśnie kwiatek, młody chłopak który pewnie dopiero co skończył osiemnaście lat chciał kredyt na dowód. Jak się go spytałem z jakiego tytułu dochód oświadcza stwierdził, że ma „wysokie kieszonkowe”. Stwierdziłem, z pełną powagą że nie jest to dochód akceptowalny przez bank w związku z czym kredytu nie może otrzymać. Na szczęście chłopak się nie awanturował i przyjął taką argumentację.

[Głosów:1    Średnia:2/5]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here